Warszawska 5A

ul. Warszawska 5A

Jeden z najbardziej charakterystycznych budynków Białegostoku, znany jako dawna straż pożarna. Powstał w 1894 r., ale historia posesji i jej zabudowy sięga początków XIX wieku i okresu zaboru pruskiego. Adaptowano go do różnych funkcji. Ostatnia próba zorganizowania w nim Podwórkowego Domu Kultury mimo entuzjazmu społeczników i mieszkańców nie powiodła się.

Co było – historia posesji i losy jej mieszkańców

Jana Klemens Branicki przed połową XVIII wieku włączył obszar po prawej stronie Białej – w tym istniejącą tu wieś Bojary – do swojego założenia pałacowo-ogrodowego. Wytyczył wówczas nową aleję, która łączyła szosę do Grodna (Sienkiewicza) z traktem warszawskim (Świętojańska). Domostwa i gumna gospodarzy ze wsi Bojary, ulokowano po stronie południowej (dziś o numeracji parzystej), a ogrody i sady po przeciwnej.

W 1802 roku król pruski wykupił włość białostocką od spadkobierców Branickiego. Nowe władze przystąpiły do prac urbanistyczno-architektonicznych, przekształcając przedmieścia spójną architekturą z wzorników. Tak powstała Warszawska 5. 

Pierwszym właścicielem był Frydrych Schmidt. Wyższy urzędnik pruski przed 1807 sfinansował budowę murowanego parterowego domu, murowaną oficynę z drewnianym gankiem, zachowany budynek gospodarczy i oficynę z muru pruskiego. Schmidt pozostał tu także po włączeniu części dawnego departamentu białostockiego do Rosji w  1807 r.

Przed 1825 majątek przeszedł na własność Teodozego Janiewicza, radcy pierwszego (karnego) departamentu sądu. Nieruchomość w testamencie (zmarł w 1849) przekazał synowi Artemiuszowi. 

Od połowy XIX wieku posesja przechodziła z rąk do rąk. W1884 nabył ją kupiec Lejb Leon Zakhejmow, który pełnił funkcję radnego miejskiego oraz zasiadał w prestiżowym Komitecie Handlu i Manufaktur. Uczestniczył też w pracach żydowskich towarzystw dobroczynnych. 

W 1894 na podwórzu i tyłach zbudowano dwupiętrową kamienicę z żółto-czerwonej cegły rozszerzając komendę straży pożarnej z Warszawskiej 3. Powstał główny korpus z przejazdem bramnym i garażami w parterze oraz lokalami mieszkalnymi na piętrze. W 1900 dobudowano od zachodu dwupiętrowe skrzydło. W parterze zachowały się wrota prowadzące do stajni i garaży, a w drugiej kondygnacji mieszkania. 

Po 1919 budynki powróciły do funkcji mieszkalno-usługowych. Działała tu firma sprzedaży maszyn rolniczych, gabinety dentystyczne, sklep z artykułami kolonialnymi, punkt produkcji i sprzedaży kapeluszy oraz dom handlowy „Erdele”. 

Ostatnimi właścicielami nieruchomości, według ksiąg hipotecznych z 1941 r. byli: Regina Złatopolska, Fani vel Fanny Inbert, Zofia Bregman i Ludwik Marceli Bregman. Po 1944 jako mienie opuszczone została przejęta pod zarząd tymczasowy i trafiła do zasobów miejskich.

Co jest – stan aktualny

Budynki z Warszawskiej 5a są jedynie dwoma z pięciu zlokalizowanych na dawnej działce, dziś podzielonej na 5 mniejszych. Tworzą one dostępne od ulicy podwórze. Równoległy do ulicy budynek główny znajduje się w głębi. Mniejszy, z garażami, połączony jest z głównym oraz ze zlokalizowanym bezpośrednio przy ulicy (o nr 5). 

Rzut to dwa prostokąty oraz kwadratowa dobudówka w północnym narożniku. Budynek główny posiada bramę przejazdową. Znajduje się w nim klatka schodowa oraz dwa lokale na parterze. Pozostała część parteru jest jednoprzestrzenna. 

Budynki dwukondygnacyjne są częściowo podpiwniczone. Ściany nośne murowane wzniesiono z cegieł ceramicznych w kolorach żółtym i czerwonym. Są nieotynkowane. Stropy, klatka schodowa i więźba są drewniane.Betonowy taras ogrodowy ogrodzono betonową balustradą. 

Stan techniczny poszczególnych elementów oceniany jako średni lub zły. Budynek od 1994 wpisany jest do rejestru zabytków.

Co być może – perspektywy i rekomendacje

Położenie przy jednej z głównych białostockich ulic i duże, głębokie podwórko daje wiele możliwości adaptacyjnych. Organizacje pozarządowe próbowały stworzyć tu Podwórkowy Dom Kultury, ale negocjacje z miastem spełzły na niczym. Mieszkańcy ulicy podczas konsultacji z 18 listopada 2021 wracali jednak do tego sprawdzonego pomysłu. Chcieliby, aby NGO-sy znowu organizowały tu różne wydarzenia kulturalne. 

Wyremontowany budynek mógłby stać się miejscem prób i występów teatrów profesjonalnych i amatorskich (obiekt daje możliwość wystawiania spektakli na zewnątrz). Kamienicę mogliby też wykorzystywać do swoich działań artystycznych stypendyści prezydenta Białegostoku. Mogłyby tu się mieścić pracownie plastyczne, showroom ze sztuką i rzemiosłem. 

Dodatkowym pomysłem, który równolegle można wprowadzić w życie, jest neonownia (na wzór wrocławskiej Galerii Neonów). Białystok słynął z pięknych neonów. Część z nich została ocalona przez lokalnych aktywistów i jest przechowywana w magazynach.  

Wysoka wartość historyczna i artystyczna budynków powinna być wystarczającym powodem, by jak najszybciej przywrócić im dawniejszą świetność. Obiekt, przed stworzeniem koncepcji remontu z adaptacją na nowe funkcje, powinien zostać kompleksowo przebadany – pod względem konstrukcji, historycznie i architektonicznie.